Zapewne wielokrotnie zastanawialiście się, co jest w tym pisaniu, o czymkolwiek? Czytając blogi głównie skupiałem się na kategorii "zdrowie", ale też czasem sięgałem do innych...niektóre z nich to naprawdę ciekawe i dobrze skonstruowane artykuły, którym niczego nie brakuje, czasem jednak trafiam na takie, które budzą we mnie pewien niesmak. Dziękuję wszystkim, którzy czytają moje, bo chyba ideą jest wzajemne wspieranie się w wymianie poglądów, konstruktywna polemika, swego rodzaju "przebywanie wśród ludzi" bez zobowiązań. Nie jest czasem łatwo dotrzeć, zrozumieć, czy nawet ująć wszystko tak, by inni zrozumieli, poczuli o co nam chodzi. Ci, którzy walczą ze swoimi chorobami, słabościami wiodą prym, ponieważ w ich pisaniu przejawia się bunt i jednocześnie nadzieja, że to się zmieni, iż dzięki temu uwolnią się od psychicznego obciążenia istnieniem stanu, w którym nie powinni się znaleźć. To wielce niesprawiedliwe, a jednocześnie bolesne, ponieważ towarzyszy też temu kompletna bezradność czytającego. Jednak czyta się czasem dla wyrażenia współczucia, a po przez bezradność pojawia się też przygnębienie. Wielki podziw dla tych, którzy nie poddają się i mimo problemu chwytają się również pisania o czymś innym, bardziej optymistycznym niż tylko to, co ich spotkało. Zdrowemu trudno jednak zrozumieć chorego.
////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Być wśród ludzi w taki właśnie sposób, anonimowo, pozwala czasem bez ogródek wyjąć na wierzch wszelkie słabości, i nawet pogodzić się z wieloma sprawami. Ten rodzaj dystansu to samotność w sieci, która daje chwilową ulgę. Ja pisząc zupełnie zapominam o sobie, odrywam kupony bez konsekwencji. Odnoszę jednak wrażenie, że to pisanie do 'publicznej szuflady" powinno pomagać jeszcze bardziej, ponieważ wielu z nas chce zaistnieć nie tylko incognito, lecz organizatorzy takich miejsc nie dają im szansy przez pewien rodzaj ignorancji, że czynią teraźniejsze blogi dla reklam, z których piszący nie czerpią żadnych korzyści, zaczęły się liczyć blogi osób publicznych, znanych i ta cała "redaktorka" to wielka ściema.
//////////////////////////////////////////////////////////////////////
Gdyby tak jednak ktoś wziął się za to naprawdę i tak jak kiedyś uczynił z paru blogów miejsce, by ludzie pomagali ludziom, chory nie tylko potrzebuje współczucia, ale i wsparcia finansowego. Organizujemy
z wielką pompą wszelkie dobroczynne akcje i choć wszystkim pomóc nie sposób, może znalazłby się pismak, który sprawdzi wiarygodność historii. Oczywiście to trudne do wykonania, ale korzystanie z praw autorskich i opublikowanie takiego wpisu powinno wiązać się z tantiemami dla tych osób. Dlaczego tylko redaktor ma z tego żyć?
Ludzie sami próbują się ratować, ale są mało wiarygodni, przez pozostawienie ich samym sobie - niech sobie piszą. Absurd polega na tym, że sam się spotkałem tez z ignorancją wobec pomocy innym. Zadzwoniłem kiedyś do miejscowego Domu Dziecka i zaoferowałem za darmo swoje usługi dla jego podopiecznych - zostałem potraktowany przez dyrektora ośrodka jak ktoś, kto chce zarobić a nie pomóc, słuchał mnie jak gdyby zobaczył idiotę, czy szaleńca. Cały czas prześladuje mnie przeświadczenie, że ktoś może się zaangażować, gdy sam z tego coś będzie miał....
Pozdrawiam z takim to pisaniem
Osho713
"Rzeczy, które widzimy [...] to te same rzeczy, które istnieją w nas. I nie ma żadnej innej rzeczywistości prócz tej, jaką mamy w sobie. Dlatego też większość ludzi żyje tak nierealnie, ponieważ zewnętrzne obrazy uważają za rzeczywistość, a swego własnego świata wcale nie dopuszczają do głosu. Można być wtedy nawet szczęśliwym. Lecz z chwilą, gdy pozna się już raz tamto, inne, nie ma się już wyboru i nie może iść drogą, którą obiera większość. Sinclairze, droga owej większości jest łatwa, a nasza trudna. Chodźmy. "
Herman Hesse
"Prawe życie nie polega już jedynie na spełnianiu norm etycznych i religijnych. Po raz pierwszy w historii samo istnienie ludzkiej rasy zależy od radykalnej odmiany ludzkiego serca."
Erich Fromm
"Stan oświecenia, którego poszukujemy, jest wolnością od ciężaru przeszkadzających uczuć. W swej prawdziwej naturze umysł jest czysty. Nie da się jednak wyeliminować negatywnych uczuć przez usunięcie niektórych komórek mózgu, nawet za pomocą najnowocześniejszych technik. Można to osiągnąć wyłącznie dzięki przekszałceniu umysłu. "
Dalajlama
Mamy jedno życie, a wyzwaniem jest je łapać za pysk, gryzie, kopie, daje w kość, ale to od ciebie zależy jak będzie wyglądać.Jeżeli dziś świat się nie zmieni. nie zmieni się nigdy, uczyń pierwszy krok. Odwróć znaczenie wszelkiej rzeczy, odmień myślenie o pieniądzach, sławie, karierze, skup się na sobie, a znajdziesz motyw, by "oszaleć" bez względu na to jak wielkie kłody padną pod twoimi nogami. Zacznij żyć, bo nie ma dni tygodnia, miesięcy ani roku, to sztuczny podział, jak wiele innych. Umów się dziś, że zrobisz inaczej w ten poniedziałek i zamienisz go na środę lub czwartek, a najlepiej uczyń go sobotą, bo przecież jutro niedziela. Pasuje? Idąc do pracy, siedzą na bezrobociu, czy dumając nad swoim nieszczęściem możesz tylko stać w miejscu, gdy jest tak ci ciężko pomyśl o tych, którzy nie mają nic, bo i ty, nawet będąc bogatym nie mas nic. Jesteśmy nadzy przez całe życie, a nagość nie jest wstydem tylko listkiem figowym na prąciu Adama, który zgrzeszył, bo wpieprzył jabłko razem z Ewą. Jedz jabłka i nie przejmuj się swoim wyglądem, rób to, co sprawia ci przyjemność choć raz dziennie. Skoro nie masz nic to odzyskaj przynajmniej siebie....idę szukać.
Miłego dnia
Osho713
"Samotność sprawia, że stajemy się bardziej surowi dla siebie samych a łagodniejsi dla innych: i jedno, i drugie czyni nasz charakter lepszym."
Fryderyk Nietzsche
"Człowieka, ktory patrzy w oczy dziecka, uderza przede wszystkim ich niewinność: owa przejmujaca niezdolność do kłamstwa, do zakładania maski, czy chęci bycia kimś innym, niż jest. "
Anthony de Mello
"Gdy się zobaczyło tylko raz piękno szczęścia na twarzy ukochanej osoby, wiadomo już, że dla człowieka nie może być innego powołania, jak wzbudzanie tego światła na twarzach otaczających nas ludzi"
— Albert Camus
Najlepszym sposobem, by przetrwać ciężar duszy jest wysiłek fizyczny, ja wczoraj nie miałem tego obciążenia, ale po licznych gospodarskich zajęciach nie trafiam dobrze w klawisze. Jest to rodzaj "przyjemnego " zmęczenia (pisanie jest jest jednak ważniejsze), że "odmyślam" wszelkie zmiany, plany i strategie...już mi się nie chce:) Teraz nadszedł czas na amerykański sposób spędzania czasu - grillowanie, choć ja, sięgając pamięcią czasów pochodów pierwszomajowych, ba, biorąc w nich z konieczności czynny udział powinienem jakoś inaczej "świętować" dzień wolny...zbliża się kolejny - Konstytucja 3 maja. Niektórym ten okres kojarzy się z czymś innym i ponoć 3 maja nie mógłbym robić tych wszystkich rzeczy, które w gospodarstwie są konieczne. Zastanawiam się co na to ewentualnie powie krowa, której nie mam, ale nie wolno i już...Zatem dawniej nie wolno było nie pójść na pochód, 3 maja nie można doić krów. Gdyby teraz zniesiono dni tygodnia ludzkość, by zgłupiała nie wiedząc jak świętować, ponieważ odliczanie czasu. Gdybym narodził się np. jako wyznawca islamu albo innej nacji też musiałbym coś świętować i wychodzi na to, że zmiana ta nie wiele by pomogła. W Indiach nie zjedzą krowy, bo mają pierwszeństwo nie tylko na pasach, zatem tam problem krowy nie istnieje, żrą i świętują inaczej.
////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Wymyślono coś, co nie da się przetrawić w normalny sposób, ale za to jest wolne od pracy. Zaletą świąt w dawnych czasach była mniejsza liczba ofiar okupowanego narodu, dziś być może jest tak samo? W kongresach i innych parlamentach żaden z przedstawicieli władzy nie tknie spraw wyznaniowych, ponieważ jego odmienność dla reszty nie ma żadnego znaczenia. Osobiście nie obchodzę imienin ani urodzin, po prostu nie uważam, że nie trzeba tego świętować, bo jest nas zbyt wielu o tym "samym" dniu. Rocznice też nie mają większego znaczenia, ale mężowie biada wam zapomnieć o tej jednej, sakramentalnej strukturze zawarcia związku lub poznania wybranki życia, więc lepiej się nie narażać.
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Najbiedniejsze są ptaki, drzewa i inne stworzenia, które po prostu żyją, gdyby tak bocian zaczął świętować mógłby zapomnieć odlecieć do ciepłych krajów i szlag by go trafił na miejscu...według wielu to istoty bezrozumne, więc pomijamy je w klasyfikacji świętowania. W stajence, szopce, czy innych pomieszczeniach są jednak stworzenia bezrozumne, ale ujęte w sposób symboliczny trafiają zgodnie ze swoim przeznaczeniem jako elementy ozdobne. Gdyby postęp techniki był na tyle szybki jak to mam miejsce dziś. osiołka mógłby zastąpić Bugatti Vayron i zawsze ktoś by się doczepił, np. ekolog, że zatruwa środowisko.
Wielu obrażonych, uczuciami religijnymi obdarzeni zawyją z bólu, ale przecież mamy demokrację...tylko nie do końca - dziś zmotoryzowani również mogą poświęcić swoje auta. Mam auto w leasingu więc nie wiem, co mam zrobić.
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Wstrzymywanie się od jedzenia i picia czasem może wyjść na zdrowie, ale gdyby stworzono święto wstrzymywania czynności fizjologicznych chyba bym tego nie zniósł. Odnoszę nieodparte wrażenie, że powstanie nowa rzecz, którą koniecznie trzeba nazwać , by mogła stać się rzeczą. W USA istnieje sklep, w który składasz zamówienie w internecie za rzecz, której nie znasz i deklarujesz np. zakup czegoś za 200 dol.;przesyłka przychodzi, a tam może być np. cegła, są oczywiście przedmioty użyteczne, ale taki sklep świąteczny u nas i nie tylko istnieje od zawsze...inni to "kupują", więc i ty musisz coś z tego mieć. Ja tego nie kupuje!
//////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Od kiedy człowiek zaczął rysować na ścianach jaskiń swoją historię, by przodkowie mogli się domyślać, co ma na myśli świat zaczął się materializować na innym gruncie, coś za coś, nic za darmo, a jeśli przysługa to za przysługę.Liczy się spryt, przebiegłość i konsekwencja w działaniu. Dlatego też świętowanie służy wymianie strawy duchowej na materialne wsparcie w zamian za utwierdzenie w przekonaniu istnienia nieistniejącego. Tak też w oparciu o strach i niepewność można zbudować świątynną mennicę,
a świętowanie sprowadzić do potrzeby odpoczynku od znoju codzienności. Zazwyczaj ten, który w nic nie wierzy jest potępiony, mający wątpliwości musi mieć kasę, żeby umocnić swoją wiarę i zebrać się do kupy, by zjednoczyć si z tłumem tych samych, przepełnionych wątpliwościami, ale z kasą...koniecznie. Oczywiście wszystko jest "dobrowolne". ale skoro sąsiad rzucił i to ja mam nie rzucić, niech widzą, że wierzę bardziej.
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Może być coś za nic? Teraz powstaje dylemat, dlaczego w chwili ostatecznej strach przytrzymuje nas tutaj choć "tam" wszystkiego mamy pełno. A, nie wiemy, czy dobrze trafimy, czy zasłużyliśmy na to "lepsze"? Steve Jobs za pieniądze przedłużył sobie życie o co najmniej 10 lat, ale odwiedzał kliniki i szpitale, kiedy człowiek choruje odwołuje się do różnych bóstw, ponieważ został wychowany i nauczony wiary w coś silniejszego niż on sam, jednak w sytuacji bez wyjścia nikt nie chce nas słuchać, padamy niczym muchy. Dlatego też cała ta dziecinada sprowadza się do utrzymywania nas w niepewności określając reguły sprzeczne z konsekwencją natury.
Nie skupiajmy się zatem na świętowaniu z kalendarza, ale traktujmy każdy dzień jak coś wyjątkowego, skoro nie mamy pewności to powinniśmy cieszyć się z jej istnienia, ponieważ jej nie mamy - po prostu.
///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////
Kiedy znajdziesz się na pustyni, bez jedzenia i bez picia możesz zanosić się modłami do kogo chcesz, ale jak sam dupy nie ruszysz i nie poszukasz tego wszystkiego, co potrzebne ci do życia, po prostu umrzesz. Otumanieni i uratowani z opresji dziękują bogu, że ocaleli, ale to ty silny umysłem, instynktem przetrwania potrafiłeś wyleźć z tej kupy piachu. Pomyśl o świadomości przetrwania, kiedy jednak koniec ma nadejść i tak nadejdzie, nic na to nie poradzisz, nikt za ciebie nie rozwiąże dylematu. Masz dwa wyjścia: albo ruszysz tyłek i zaczniesz coś robić, albo nie zrobisz nic i nic się nie stanie. Możesz wierzyć w co chcesz, rzucać na tacę, składać ofiary, a i tak staniesz w miejscu, sam możesz się uleczyć z wielu dolegliwości, 90% twoich schorzeń, nawet 100 leży w tobie,. Przywiązania i rytuały tylko to pogłębiają. Jeżeli masz zdać egzamin to idź się modlić nie żeby zdać, ale najpierw naucz się tego co na egzamin potrzebne, a módl się o spokój, by rozwiać wątpliwości wewnątrz, aby zapanować nad bezzasadnym strachem. Twoja niepewność nie jest niczym niezwykłym, zaakceptuj jej istnienie, a efekt to tylko konsekwencja dalszego pójścia naprzód - to wszystko...
Pozdrawiam
Osho713
"Możesz kochać twoją matkę z całego serca i twoją żonę, i twoje dzieci. Zdumiewające jest to, że dając całe swe serce jednej osobie, nie musisz przez to dawać mniej innej. Wręcz przeciwnie, każda z nich otrzymuje więcej. Bo jeśli kochasz tylko swojego przyjaciela i nikogo więcej, siłą rzeczy ofiarujesz mu serce dość ubogie. Zyskałby, gdybyś ofiarował serce także innym."
— Anthony de Mello
"Czy kiedykolwiek przyszło wam do głowy, że naprawdę możecie kochać tylko wtedy, gdy jesteście samotni? Zapytacie, jakie to ma dla miłości znaczenie. Oznacza to widzenie osób, sytuacji, rzeczy takimi, jakimi są w rzeczywistości, a nie takimi, jakimi sobie wyobrażacie, że są."
— Anthony de Mello
"Jakże mam nie być wilkiem stepowym i obdartym pustelnikiem, skoro żyję w świecie, którego celów nie podzielam, którego radości są mi wszystkie obce."
— Hermann Hesse
Wilk stepowy